Śmierć papieża Franciszka 21 kwietnia 2025 roku poruszyła świat, a już dzień później argentyński klub San Lorenzo de Almagro ogłosił plany budowy stadionu jego imienia. Decyzja ta jest wyrazem szacunku dla papieża, który był nie tylko duchowym liderem, ale także zagorzałym kibicem piłki nożnej. Tekst przybliża szczegóły dotyczące nowego stadionu, jego lokalizacji oraz związki Franciszka z futbolem, szczególnie z ukochanym klubem z Buenos Aires
Spis treści:
Nowy stadion w Boedo (Argentyna). Klub San Lorenzo de Almagro
Klub San Lorenzo de Almagro, jeden z najstarszych i najbardziej utytułowanych w Argentynie, postanowił uczcić papieża Franciszka, nadając jego imię nowemu stadionowi, który ma powstać w dzielnicy Boedo w Buenos Aires. Prezes klubu, Marcelo Moretti, ogłosił tę decyzję 22 kwietnia 2025 roku, zaledwie dzień po śmierci papieża. Obiekt będzie zlokalizowany przy Avenida La Plata 1702, na historycznym terenie, gdzie do 1979 roku znajdował się legendarny stadion Gasómetro, zburzony w czasach reżimu wojskowego.
Nowy stadion, zaprojektowany przez firmę IDOM, ma mieć nietypową konstrukcję z jedną trybuną wyższą od pozostałych, co wyróżni go na tle innych argentyńskich aren. Jego pojemność nie została jeszcze precyzyjnie określona, ale planuje się, że pomieści dziesiątki tysięcy kibiców, stając się centralnym punktem dla fanów San Lorenzo. Budowa ma rozpocząć się w najbliższych latach, a na stadionie zawiśnie koszulka klubu, podpisana własnoręcznie przez papieża Franciszka, co nada obiektowi wyjątkowy charakter. Papież już w 2024 roku, podczas wizyty Morettiego w Watykanie, wyraził zgodę na nazwanie stadionu jego imieniem, przyjmując pomysł ze wzruszeniem. Projekt został zatwierdzony przez zarząd i zgromadzenie klubu, a jego realizacja jest symbolem powrotu San Lorenzo na historyczne tereny Boedo.
Papież i piłka nożna
Papież Franciszek, urodzony jako Jorge Mario Bergoglio w 1936 roku w Buenos Aires, od najmłodszych lat pasjonował się piłką nożną. W młodości sam grywał, najczęściej na pozycji bramkarza, choć, jak sam przyznawał w autobiografii „Nadzieja” z 2025 roku, nie miał talentu i określano go mianem „pata dura”, czyli „twarde stopy”. Brak umiejętności nie przeszkodził mu w pielęgnowaniu miłości do futbolu, który uważał za ważną część kultury argentyńskiej.
Franciszek postrzegał piłkę nożną jako grę zespołową, uczącą solidarności i współpracy, co często podkreślał w swoich wypowiedziach. Spotykał się z gwiazdami futbolu, takimi jak Lionel Messi, którego nazywał „dżentelmenem”, czy Pelé, o którym mówił jako o „człowieku o wielkim sercu”. W 2014 roku, podczas audiencji z Diego Maradoną, chwalił jego boiskową „poezję”, choć dostrzegał też ludzką kruchość legendarnego piłkarza. Papież widział w sporcie, zwłaszcza w piłce nożnej, narzędzie do budowania wspólnoty, co odzwierciedlało jego wizję Kościoła otwartego na wszystkich.
Papież Franciszek – wierny kibic San Lorenzo
Zamiłowanie Franciszka do piłki nożnej najsilniej wiązało się z klubem San Lorenzo de Almagro, założonym w 1908 roku przez salezjanina Lorenzo Massę. Papież zakochał się w drużynie w 1946 roku, gdy jako dziesięciolatek, wraz z ojcem, koszykarzem klubu, oglądał mistrzowską ekipę na stadionie Gasómetro. W autobiografii z dumą recytował skład tamtej drużyny, wspominając szczególnie René Pontoniego, najlepszego strzelca.
Franciszek był nie tylko kibicem, ale także aktywnym członkiem klubu, opłacającym składki i posiadającym legitymację numer 88235. Nawet jako papież nie zapominał o San Lorenzo, przyjmując delegacje klubu w Watykanie i świętując ich sukcesy, takie jak zdobycie Copa Libertadores w 2013 roku. Klub wielokrotnie honorował swojego najsłynniejszego fana, a po jego śmierci opublikował poruszające pożegnanie, nazywając go „Krukiem” – przydomkiem kibiców San Lorenzo. Decyzja o nadaniu stadionowi jego imienia jest ukoronowaniem tej niezwykłej więzi.
Znaczenie stadionu dla kibiców
Nowy stadion imienia papieża Franciszka to nie tylko hołd dla Jorge Bergoglio, ale także symbol odrodzenia dla kibiców San Lorenzo. Powrót klubu na tereny Boedo, utracone dekady temu, był marzeniem wielu fanów, a nazwanie obiektu imieniem papieża nadaje mu wymiar duchowy. Franciszek, jako Argentyńczyk i kibic, był dla klubu kimś więcej niż patronem – jego skromność i zaangażowanie w sprawy ubogich odzwierciedlały wartości, z którymi identyfikuje się społeczność San Lorenzo. Stadion ma stać się miejscem, gdzie piłka nożna łączy się z dziedzictwem papieża, inspirując kolejne pokolenia. Choć Franciszek nie doczekał realizacji projektu, jego zgoda i entuzjazm dla pomysłu pozostają trwałym świadectwem jego miłości do klubu i sportu.
San Lorenzo de Almagro: (c) CasinoSport.pl / GR
Foto: Korea.net / cc by-sa 2.0
Zobacz też:
>
> Odsiwiacze do brody